Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności       AKCEPTUJĘ

Co z tym nauczaniem na odległość?

        Od kilku tygodni na terenie całej Europy pojawiło się nowe zagrożenie epidemiologiczne, które dotknęło też nasz kraj. Stanęliśmy przed nowymi wyzwaniami w każdej dziedzinie naszego życia, nie ominęło to także edukacji w Polsce. Wprowadzone w trybie pilnym rozporządzenie MEN, nakładające na polskie szkoły obowiązek zdalnego nauczania, wyzwoliło lawinę pomysłów jak tego dokonać.

            Szkoły nie otrzymały należytego wsparcia finansowego, technicznego ani narzędzi do realizacji tego procesu. Jak to zwykle bywa, kreatywni nauczyciele podjęli wyzwanie i zaczęli nauczać na odległość w oparciu o bezpłatne, a czasem płatne narzędzia dostępne w Internecie.

          Pamiętajmy jednak, że w procesie nauczania jest potrzebna dwustronna interakcja nauczyciela i ucznia. O ile nauczyciele, zwłaszcza innowacyjni, próbują wszystkimi siłami przekazać wiedzę uczniom, to uczniowie muszą chcieć w tym procesie uczestniczyć. Na najniższych poziomach edukacyjnych uczestnictwo to jest nadzorowane przez rodziców, młodzież musi świadomie podejmować te działania samodzielnie. Trzeba zatem sprawdzić czy uczeń, który nie odpowiada na wskazane przez nauczyciela działania, postępuje tak z premedytacją, czy też nie ma możliwości technicznych pozwalających mu na udział w nauczaniu na odległość.

Większość uczniów posiada telefony komórkowe, jednak nie każdy ma pakiet internetowy zezwalający na odbieranie i wyświetlanie większych plików czy też oglądanie filmów lub prezentacji.

          Komputer nie jest też standardowym narzędziem w każdym domu, a poza tym jeden komputer nie rozwiąże zdalnego nauczania  kilkorga rodzeństwa i zdalnej pracy  rodziców. Szkoły wychodzą naprzeciw problemom sprzętowym swoich uczniów i są w stanie udostępniać ten sprzęt swoim wychowankom. Jednak takie kłopoty powinni zgłaszać uczniowie, ich rodzice lub opiekunowie wychowawcom klas. Uczeń nie może tylko informować o kłopotach  z dostępem do przesłanych przez nauczycieli materiałów, ale sam powinien aktywnie próbować ten problem rozwiązać.

           Jak zatem rozwiązać kłopoty z nauczaniem na odległość? Zamiast  wyszukiwać i wdrażać niestosowane dotychczas techniki i programy do komunikacji z uczniami, nauczyciele powinni wykorzystać już sprawdzone i powszechnie stosowane kanały komunikacji w szkołach, np. w postaci dzienników elektronicznych. Ich komunikatory służą do przekazywania ogólnych informacji i niewielkich plików, a zadania dla uczniów szkoły zamieszczają na swoich szkolnych platformach edukacyjnych (specjalnie do tego celu utworzonych).

Najważniejsze jest jednak to, że nauczanie na odległość nie było zapisane w statutach szkół i regulacji w tym zakresie wymagają szkolne i przedmiotowe systemy oceniania.
Bez tego prowadzenie nauczania i oceniania na odległość jest bezprawne!

         Po pokonaniu tych problemów, nauczyciele przystępują do przygotowywania materiałów edukacyjnych dla uczniów (nie ich rodziców), z uwzględnieniem możliwości samodzielnego zdobywania przez nich wiedzy.
Nie można obowiązku nauczania dzieci przełożyć na ich rodziców. To nadal należy do kompetencji nauczyciela. Dla sprawnego wyjaśniania niezrozumiałych treści, należy posłużyć się komunikatorem dziennika, a jeżeli nauczyciele wyrażą taka chęć, można te kwestie rozwiązać za pośrednictwem telefonu lub mediów społecznościowych.

       Nie uważam, że prowadzenie lekcji online z wykorzystaniem dostępnych bezpłatnych platform szkoleniowych jest rozwiązaniem godnym upowszechniania.

  • Posiadają one wiele ograniczeń.
  • Nie były wcześniej wykorzystywane w procesie nauczania – uczniowie nie wiedzą jak z nich korzystać.
  • Duża grupa uczestników wprowadza chaos w takich zajęciach.
  • Najważniejsza jest jednak dbałość o ochronę własnego wizerunki przez nauczyciela – nie wiemy jak zostanie wykorzystany materiał przedstawiony w czasie takich zajęć.

      Webinaria, do których są zapraszane grupy uczestników, są moderowane przez prelegenta i spełniają kryteria nauczania na odległość, z zachowaniem odpowiednich interakcji z uczestnikami. Jednak te narzędzia są często płatne lub wymagają pewnych umiejętności informatycznych do ich przygotowania.

Ja zachęcałbym jednak  Państwa do wykorzystywania w procesie nauczania materiałów udostępnionych już na rynku i przygotowanych do tego celu przez różne instytucje.

Krytycznie spojrzałbym jednak na treści tam przekazywane.

Do wymiany poglądów na ten temat zachęcam poprzez udział w grupach dyskusyjnych nauczycieli poszczególnych przedmiotów w mediach społecznościowych. To jest najszybszai najbardziej rzetelna droga pozyskiwania  informacji o wszystkich nowościach na rynku edukacyjnym np. Ogólnopolska Grupa Dyskusyjna Nauczycieli Chemii na Facebooku „Nauczyciele chemii”.

Materiały edukacyjne są dostępne na stronie rekomendowanej przez MEN:

https://www.gov.pl/web/zdalnelekcje  - przykładowe lekcje na kolejne dni tygodnia z wykorzystaniem zasobów interaktywnych dla różnych przedmiotów na wybranych poziomach edukacyjnych.

Po wpisaniu w przeglądarkę internetową frazy „materiały edukacyjne online” wybór będzie duży.

        Nauczyciele już raz stanęli  przed dokonaniem wyboru, musieli wybrać program nauczania i podręcznik służący do jego realizacji. Czemu zatem nie skorzystać z przygotowanych materiałów przez już raz wybrane wydawnictwa,  zamiast poświęcać godziny na przygotowywanie własnych zajęć. Można je tylko dostosować do własnych potrzeb i możliwości naszych uczniów.

Zachęcam zatem do odwiedzania stron internetowych wydawnictw, z których materiałów edukacyjnych już Państwo korzystają.

 

Robert Reinert
Doradca metodyczny chemii
CEN Koszalin

Kwiecień 2020