Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności       AKCEPTUJĘ

Stres czy przewaga energetyczna. Wykład Wojciecha Eichelbergera

Akademia Nauczyciela. Sprawozdanie z konferencji

10 stycznia 2020 r. w Centrum Edukacji Nauczycieli odbyła już czwarta konferencja zorganizowana w ramach projektu Akademia Nauczyciela. Wystąpienie  Wojciecha Eichelbergera nosiło tytuł Stres czy przewaga energetyczna, toteż  uczestnicy wykładu mieli okazję do refleksji nad  stresem z perspektywy fizjologicznej, psychologicznej i terapeutycznej. Gościa powitał w imieniu słuchaczy i organizatorów Stefan Turowski, dyrektor naszego Centrum. Na spotkaniu Wojciech Eichelberger został uhonorowany  przez  prezesa  Zarządu Oddziału Okręgowego TPD w Koszalinie - Henryka Zabrockiego - Odznaką Specjalną  TPD „Przyjaciel Dziecka” , odznaką nadaną przez TPD za działalność na rzecz dzieci.

Praca nie boli

We wprowadzeniu do wykładu  W. Eichelberger zaprezentował doświadczenia osobiste i zawodowe z działalności na rzecz młodszych dzieci i młodzieży oraz własne obserwacje sytuacji z życia uczniów polskiej szkoły. Dokumentując swe kompetencje i praktyczne podstawy pracy psychologicznej, przedstawił elementy swej działalności zmierzającej do reformy edukacji: od czasów tzw. pierwszej Solidarności, poprzez ciekawy dwunastoletni okres prowadzenia ultra humanistycznej i prorozwojowej szkoły społecznej,  okres współpracy z Krystyną Starczewską - współtwórczynią i dyrektorką Zespołu Społecznych Szkół Ogólnokształcących „Bednarska” (prezeską Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej),  wspomniał czas udziału w tworzeniu edukacji  alternatywnej  - Wolnej Szkoły Demokratycznej Bullerbyn oraz doświadczenia rodzin tzw. patchworkowych.

We wstępie do tematu wystąpienia wykładowca w kilku zdaniach nawiązał do potęgującego się odczucia stresu i jego źródeł, podkreślając, że to nie praca, mnogość obowiązków i odpowiedzialności są głównymi przyczynami stresu, lecz niesprzyjające warunki do ich realizacji.  Zaproponował krótką lekcję anatomii, a rozpoczął ją od przypomnienia słuchaczom budowy i funkcji układu wegetatywnego (dwa stany: stan mobilizacji - reakcja „walka i ucieczka”, stan regeneracji). Następnie przypomniał nauczycielom rodzaje stresu i omówił ich specyfikę. Wyjaśniał reakcje bezwarunkowe w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia, opisał reakcje wyuczone (reakcje nadmiarowe, neurotyczne), także zjawisko autostresu jako wyniku działania umysłu. Zwrócił uwagę na różne indywidualny sposoby reagowania ludzi na stresy zależne od życiowych doświadczeń, np. niestabilne poczucie wartości (osobowość narcystyczna), lęk uzurpatora ilustrowany motywami z opowieści terapeutycznej na motywach Kopciuszka. Swój wywód wzbogacał barwnymi anegdotami. Lingwistów na pewno zainteresowały spostrzeżenia wykładowcy dotyczące zasobów języka polskiego, w tym polskich porzekadeł ostrzegających przed zbyt wczesną radością, określanych przez terapeutów mianem „klątw rodzicielskich”, np. nie zapeszaj; nie ciesz się nie ciesz, bo będziesz płakać; nie mów hop, dopóki nie przeskoczysz; ten się śmieje, kto się śmieje ostatni itp. Prowadzący spotkanie proponował zastanowić się także nad językowymi wykładnikami efektów działania: udało się czy odniesiono sukces (chodzi o obecność elementu odpowiedzialności, sprawstwa i autorstwa sukcesu w formule językowej).W podsumowaniu tej cząstki wykładu podkreślił, że najwięcej kłopotów przysparzają  ludziom stres nawykowy uwarunkowany doświadczeniem i autostres, ponieważ w sytuacjach wywołujących stres bezwarunkowy znajdują się statystycznie dość rzadko. 

Oko w oko z osobistym niedźwiedziem

W. Eichelberger podkreślał, że warto uświadamiać sobie, uczniom i ich rodzicom, że bez względu na źródło stresu, reakcje organizmu są takie same.  Wykładowca unaocznił algorytm zjawisk fizjologicznych, przywołując obraz hipotetycznego spotkania turysty z niedźwiedziem na górskim szlaku, obraz walki o życie: reakcja oddechowa -"wdech”, poszerzenie pola widzenia, bezruch gałek ocznych, moment zamrożenia: czas na wybór „walczyć czy uciekać”,  ucieczka - możliwość podjęcia ogromnego wysiłku, moment bezpieczeństwa - regeneracja, odpoczynek, dostrzeżenie urody otaczającego świata pod wpływem neurohormonu, endorfiny. Równocześnie w całym okresie  „walki”  następuje uruchomienie przysadki mózgowej, wydzielanie adrenaliny przez nadnercze, sygnał adrenalinowy reguluje pracę układu walki i tzw. zaplecza. Uczestnikom wykładu rozumienie procesów fizjologicznych i chemicznych ułatwiały plastyczne porównania, choćby  układu walki do armii, a organów wewnętrznych do cywilów  ukrytych w schronie.  Wykładowca, ilustrując przebiegające procesy, np. wydzielanie adrenaliny przez nadnercza, działanie trzustki (produkcja insuliny i wchłanianie cukru), pracę układu krwionośnego, zmierza jednoznacznie do ukazania, że w sytuacji stresowej  przodomózgowie hamuje swoje działanie, czyli  „tracimy inteligencję” . Taką sytuację znają uczniowie i nauczyciele – określa się ją mianem „czarnej dziury”. W sytuacjach społecznych taka reakcja organizmu czyni człowieka bezbronnym.  W. Eichelberger wskazał  najistotniejszy jego zdaniem element sytuacji stresowych, fakt, że adrenalina jako czynnik immunosupresyjny, osłabiający działanie  układu odpornościowego (immunologicznego),  umożliwia organizmowi wykorzystanie energii na „ratowanie życia” .

Nie można żyć w stresie i nie ruszać się

Organizm podobnie reaguje na stres wyuczony i autostres. Problemem jest to, że bardzo często doświadcza się stresu w momencie ograniczonych możliwości ruchowych, np. w pozycji siedzącej, co decyduje o tym, że stres jest groźny. Wykładowca wyjaśniał,  że sytuacje analogiczne do ucieczki przed niedźwiedziem są zdrowe, gdyż przebiegają zgodnie z algorytmem biologicznym (podobnie jak treningi sportowe). Organizm wzmacnia się dzięki  doświadczeniu obciążenia,  rozładowaniu nagromadzonej energii i regeneracji (mobilizacja energii - rozładowanie energii w akcji, np. w ucieczce przed niedźwiedziem). Stąd wielostronne nawoływania środowisk lekarskich i mediów, by przeznaczać czas na aktywność fizyczną. Istotnymi konsekwencjami przeżywania stresu  bez ruchu w okolicznościach  typu „spotkanie z niedźwiedziem” (przykładowo irytujący e-mail, nadmiar pracy na wczoraj itp.) są zagrożenie chorobami, niszczenie organizmu, utrata życia. Z punktu widzenia fizjologicznego i zdrowia w sytuacji stresu należy wykorzystać energię do działania (opanować  nieracjonalne myślenie, zużyć nagromadzony we krwi cukier i wypłukać gromadzącą się insulinę). Można postawić prawdopodobną hipotezę, że za epidemię cukrzycy odpowiedzialne jest zjawisko niezrównoważenia  stresu aktywnością fizyczną, podobnie epidemię otyłości i depresji. Stres trzeba odreagować.

„Szałownia” w szkole?

W. Eichelberger swój wywód konstruował na poziomie przystępnych dla odbiorców metafor, personifikacji i ożywienia procesów zachodzących w organizmie, wprowadzając znakomity nastrój, a jednocześnie wskazując sposób przekazywania tej wiedzy uczniom, także ich rodzicom, upowszechniania wiedzy o stresie i sposobach odreagowywania. Ilustrował zagrożenia wynikające z nadmiernego poziomu stresu przykładami śmierci jak sądzono w Japonii z przepracowania, zjawiska karōshi. Dociekliwe badania naukowe wykazały, że u podłoża śmierci wskutek zatrzymania akcji serca leżał etos samuraja. Jednak by być samurajem, trzeba wielu lat treningu. Brak takiego przygotowania okazał się zgubny dla 35-45-letnich Japończyków pozorujących postawy samurajów. By zapobiec zjawisku karōshi, wdrożono w korporacjach zwyczaj umożliwienia rozładowania stresu w specjalnie wyposażonych salach zwanych „szałowniami”.  Sam opis takiego pomieszczenia wywołał salwy śmiechu słuchaczy.  A informacja o tym, że w Japonii bezpośrednio po pracy nie wolno wracać do domu, wzbudziła szczere zdziwienie. Czy takie sale przydałyby się w naszych szkołach? Odpowiedź na pytanie prowadzący zostawił słuchaczom. Przekonywał uczestników, że implozja energetyczna jest bardzo szkodliwa dla zdrowia, prowadzi do wewnętrznego napięcia, a energia uderza we własny organizm jak odbezpieczony granat.

Odblokować ekspresję

Kolejny epizod o lwicy w buszu obrazował potrzebę znajomości zasad postępowania, dzięki którym można chronić się przed zagrożeniami wynikającymi z wielokrotnego doświadczania sytuacji stresujących. Przez chwilę nauczyciele uczestniczący w spotkaniu poszukiwali odpowiedzi na pytanie wykładowcy: -„Jak odreagowywać stres po pracy? A co robią dzieci w szkole, by odreagować stres ?” Niski poziom aktywności uczniów na przerwach, spędzanie czasu bez ruchu ze smartfonami w dłoniach powinny budzić sprzeciw nauczycieli i rodziców świadomych konsekwencji takich nawyków (czyli otyłość, cukrzyca, depresja) i odblokować możliwość wyrażania ekspresji przez uczniów w obliczu stresu szkolnego. Obraz dzieci wracających do domu po ciężkim dniu nauki w szkole, odbierających otaczający świat jak „czarną dziurę”, wpadających w otępienie, wewnętrznie rozedrganych powinien skłonić dorosłych do wniosku, że to stan bliski śpiączce hiperglikemicznej (niewłaściwy metabolizm cukru) wskutek implozji,  czyli zatrzymania energii w sobie. Utrzymywanie się takiego stanu prowadzi do depresji (pierwsza faza to agresja, kolejna –  faza zapaści, rezygnacji).

Nie ulec presji kulturowej i medialnej

Szkoła nie może więc blokować realizacji naturalnych potrzeb dzieci – potrzeby ruchu, czyli rozwoju kompetencji motorycznych, które to stanowią warunek rozwoju mózgu, połączeń neuronalnych, kształtowania autonomii dzieci. Badania dokumentują, że sprawność współczesnych dzieci w okresie pokwitania w porównaniu do sprawności dzieci w tym samym wieku przed 25 laty jest wyraźnie niższa. Apel o umożliwienie dzieciom aktywności fizycznej i innych form ekspresji skierowany jest także do rodziców, którzy dbając o rozwój intelektualny swych pociech, zaniedbują troskę o ich  rozwój motoryczny, emocjonalny i społeczny. W wychowywaniu młodszych dzieci  chodzi nie tylko o to, by mogły być młodymi finansistami czy ekologami i brały udział w uczelnianych wykładach w ramach uniwersytetu dla dzieci. Chodzi o zrównoważony rozwój dzieci i właściwą gospodarkę energetyczną, doświadczanie przyjemności ruchu, naturalnej potrzeby młodszych dzieci i koniecznej potrzeby dorosłych. Rodzice więcej czasu powinni spędzać z dziećmi na podwórkach niż w salach wykładowych. Na podwórkach i boiskach sportowych znakomicie można się uczyć relacji społecznych. Nie należy ulegać presji kulturowej i medialnej, modzie na małych cyfrowych geniuszy.

***

Uczestnicy konferencji mieli także okazję do wykonania kilku inspirujących ćwiczeń neurologicznych czy opanowania ciała. Anegdoty wykładowcy, dygresje odwołujące się do literatury psychologicznej i ilustracji filmowych  oraz dowcipne riposty słuchaczy budowały przyjemną aurę tego spotkania, której ze szczegółami nie da się opisać. Trzeba po prostu uczestniczyć w wykładzie, by zasmakować przyjemności spotkania z  pasjonatami nauki.

Podsumowanie

  1. Stres, wysoki poziom adrenaliny oraz wysoki poziom cukru uniemożliwiają regenerację organizmu. By móc odpocząć, trzeba odreagować stres w ruchu, 10 tys. kroków dziennie oraz 20 minut ruchu podnoszącego tętno spoczynkowe na ok. 3 godziny przed snem.
  2. Dbałość o właściwą gospodarkę cukrem i właściwe odżywanie o stosownych porach.
  3. Odblokowanie układu immunologicznego poprzez obniżenie poziomu adrenaliny.
  4. Organizm to sprytny biznesmen, zasila tylko to, co podlega zużyciu. Wtedy dopiero podejmuje wysiłek regeneracji, podobnie jak regeneruje się skóra po zabiegu peelingu.

 

Sporządziła: Mariola Rink-Przybylska